Przedszkole Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi p.w. Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego w Mszanie Dolnej

17.04.2020- Piątek

Data utworzenia: 2020-04-17 00:33:41

Temat dnia:(17.04.2020 r. piątek) ,,KOŃ” 

NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS.

Witam nasze kochane ,,Niedźwiadki”.

Na koniec tygodnia poznamy piękne zwierzę- konia.

Zapraszam- ciocia Asia.

 

1. Aby dobrze rozpocząć dzień , rozpocznijmy go od modlitwy.

Prośmy Matkę Naszą Maryję o potrzebne łaski dla naszych Rodzin.

 

2. Na początek gimnastyka ,,Głowa- ramiona- kolana- pięty”

">

 

3.Zabawy logopedyczne:

a) „Koniki” – ćwiczenia języka. Dzieci kląskają – naśladują odgłos stukania końskich kopyt.

b) „Kotki piją mleczko” – ćwiczenia języka. Dzieci wysuwają język szeroki i na przemian wąski; płaski lub zaostrzony, a następnie unoszą lekko brzegi języka do zębów.

4. Po wstępnych zabawach posłuchajcie Bajki o konikach z karuzeli

Wanda Chotomska.

 

Bajka o konikach z karuzeli

 

Pewnego dnia na smutną podmiejską łąkę, na łąkę, która już od dawna nie widziała koni, przyjechało wesołe miasteczko i łąka od razu poweselała, bo na środku wesołego miasteczka zakręciła się karuzela z siedmioma drewnianymi konikami. – Proszę wsiadać! – wołał właściciel i trzaskał batem. – Proszę wsiadać, bo zaraz ruszamy w podróż – mówił, wtykając dzieciom do rąk różowe bilety. I jak z rękawa sypał wierszykami: – Proszę wsiadać na konika, bo już konik nóżką fika. Od ogona aż do grzywy każdy konik jest jak żywy. Od ogona aż do pęcin każdy się potrafi kręcić! Tak właśnie wołał i wcale nie podejrzewał, że jego malowane, drewniane konie umieją się kręcić nie tylko dookoła karuzeli, lecz potrafią coś znacznie trudniejszego – że każdy z nich umie się zmienić z konia drewnianego w konia prawdziwego. Jeden w kowbojskiego, drugi w cyrkowego, trzeci w ułańskiego. Ale zmieniały się tak dopiero wtedy, kiedy poczuły na grzbiecie właściwego jeźdźca. Bo kiedy na konia, który umie się zmieniać w konia kowbojskiego, zamiast kowboja wsiadł na przykład ułan – nic z tego nie wychodziło. Koń przez cały czas podróży dookoła karuzeli był tylko zwyczajnym drewnianym koniem z karuzeli, a siedzący na jego grzbiecie jeździec – zwyczajnym chłopcem, który za dwa złote kupił sobie bilet na karuzelę. Oczywiście, dzieci kupujące bilety wcale o tym z początku nie wiedziały – bo skąd miały wiedzieć? – ale potem się dowiedziały i zaczęły próbować. Sprawa była trudna i za pierwszym razem prawie nikomu nie udawało się trafić na właściwego konia, ale jak ktoś miał cierpliwość i nie rezygnował, tylko bardzo długo próbował, to w końcu przychodziła taka chwila, kiedy karuzela znikała z oczu, wesołe miasteczko rozpływało się w kolorowej mgle i zaczynały się dziać takie rzeczy, jakie zdarzają się tylko w piosenkach.

Malowane konie rżały i cwałowały, jeźdźcy wołali: Wiśta! i Wio!, a z wielkiego i bardzo głośnego głośnika leciała piosenka o siedmiu konikach: Pierwszy koń z kowbojem wyruszył na prerię, razem wyprawiali przeróżne brewerie. Z wiatrem się ścigali w czasie nocnej jazdy, łapali na lasso księżyc, wiatr i gwiazdy. Drugi koń – dżokeja niósł na swoim grzbiecie, pobiegł na wyścigi, pierwszy był na mecie. Wszystkie inne konie pozostawił w tyle i nawet najszybsze wyprzedził o milę. Trzeci koń z rycerzem ruszył na turnieje przez lasy, przez góry i przez dzikie knieje. Wszystkich zwyciężali, nikt im rady nie dał, a rycerz się cieszył: – To jest koń na medal! Czwarty – z woltyżerką, piękną jak marzenie, tańczył bardzo ładnie w cyrku na arenie. Zaczął krakowiakiem, a zakończył twistem – dwieście kostek cukru dostał za ten występ. Piąty koń wśród Indian i wigwamów mieszkał, jeździł z Wielkim Wodzem po indiańskich ścieżkach. A kiedy z wojennej wyprawy wracali, to fajkę pokoju przy ognisku palił. Na szóstego konia wsiadł ułan wąsaty i wszystkie dziewczyny rzucały im kwiaty. Kwiat za kwiatem leciał prosto do ułana, a ułański konik jadł je zamiast siana. A ten siódmy konik zmienił się w źrebaka – cały dzień po łące razem z dziećmi skakał. A gdy dzieci poszły spać po Dobranocy, to ten siódmy konik śnił się dzieciom w nocy…

 

Po wysłuchaniu tekstu dzieci odpowiadają na pytania Rodzica:

 

Co stało na środku wesołego miasteczka?;

 Ile koników było na karuzeli?;

 Kto mógł jeździć na pierwszym koniku?;

 Kto mógł jeździć na drugim?;

Czy to mogło się wydarzyć naprawdę?;

Dlaczego ludzie hodują konie?;

 Jak nazywa się tata – koń, jak mama – koń, a jak ich dziecko?.

 

5. „Bieg kłusaków” – zabawa ruchowa bieżna.

Przed zabawą Rodzic wyjaśnia, że bieg kłusaków, to bieg konia w specjalny sposób – z wysokim podnoszeniem nóg. Dzieci dobierają się w pary i stają jedno za drugim. Pierwsze dziecko w parze to koń, a drugie – woźnica. Dzieci trzymają się za ręce.

Na sygnał Rodzica – jedno uderzenie w bębenek – dzieci biegną w zaprzęgu, wysoko podnosząc nogi do góry.  Na powtórny sygnał – dwa uderzenia w bębenek – dzieci zatrzymują się i zamieniają miejscami, po czym zabawa zaczyna się od nowa.

 

6.„Konik” – wykonanie pracy plastycznej z WP 41.

Doklejanie koniowi grzywy i ogona z kawałków wełny.

i  „Owca” – wykonanie zadania z WP 42. Rysowanie w tunelu wełny owcy.

Wasze prace na pewno będą piękne, staranne- podzielcie się proszę jej wykonaniem i prześlijcie zdjęcie Pani Moniczce.

 

7.„Ułóż tak samo” – zabawa dydaktyczna.

Dzieci mają komplet obrazków przedstawiających zwierzęta gospodarskie z WM 10. Rodzic układa 2–4 obrazki w szeregu. Dzieci przyglądają się szeregowi obrazków, Rodzic zasłania je, a dzieci mają za zadanie ułożyć swoje obrazki dokładnie w takiej samej kolejności.

 

8.Zestaw ćwiczeń gimnastycznych:

Część wstępna:

„W zagrodzie” – zabawa organizacyjno-porządkowa. Dzieci maszerują swobodnie po sali. Na hasło N. (nazwa zwierzęcia gospodarskiego) dzieci zatrzymują się i udają podane zwierzę, np. świnię, kurę, owcę, kozę

Część główna :

„U dziadka na wsi” – zabawa bieżna. Dzieci swobodnie biegają przy akompaniamencie muzyki. Gdy muzyka cichnie, Rodzic pokazuje obrazki przedstawiające zwierzęta gospodarskie. Dzieci muszą zatrzymać się i podać nazwę zwierzęcia, które widzą na obrazku.

„W chlewiku” – zabawa z elementem czworakowania. Na sygnał Rodzica dzieci maszerują na czworakach i naśladują odgłosy świnek.

„Re-re kum-kum” – zabawa skoczna. Dzieci robią przysiad podparty. Na sygnał Rodzica skaczą, udając żabki. Na hasło: Leci bocian! dzieci robią przysiad podparty – chowają się przed bocianem.

Część końcowa

„Dumny gospodarz” – zabawa uspokajająca. Dzieci maszerują  wciągając powietrze nosem i wypuszczając ustami.

 

Źródło: Przewodnik metodyczny  Tropiciele 4 latek, Wydawnictwo  WSiP