Przedszkole Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi p.w. Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego w Mszanie Dolnej

23.04.2020-24.04.2020

Data utworzenia: 2020-04-23 22:07:23

PIĄTEK; 24. 04.2020

TEMAT DNIA; CO JA MOGĘ ZROBIĆ DLA ZIEMI?

 

„Kto i co może chorować?”– burza mózgów. R. zadaje pytanie, a dzieci wymieniają swoje propozycje. Wysłuchują wiersza Joanny Papuzińskiej  "Chora rzeka"

 

Chora rzeka

Joanna Papuzińska

 

Śniła się kotkowi rzeka,

Wielka rzeka, pełna mleka...

Tutaj płynie biała rzeka.

Ale to jest chora rzeka.

Jak tu pusto!?

Drzewo uschło...

Cicho tak –

ani ptak,

ani ważka, ani komar, ani bąk,

ani gad, ani płaz, ani ślimak,

 

ani żadna wodna roślina,

ani leszcz, ani płoć, ani pstrąg,

nikt już nie żyje tutaj,

bo rzeka jest zatruta.

Sterczy napis: „Zakaz kąpieli”.

Mętny opar nad wodą się bieli.

Chora rzeka

nie rzeka

tylko czeka, czeka, czeka...

 

Rozmowa na temat wiersza. R. zadaje pytania:

Co się śniło kotkowi? Jak wyglądał świat w wierszu? Dlaczego tak było? Dlaczego rzeka była „chora”? Jak myślicie, co spowodowało, że rzeka „zachorowała”? Czy wodę można uzdrowić?

 

„Oczyszczalnia ścieków” – doświadczenie. R. rozdaje dzieciom przezroczyste kubki. Na każdym stoliku znajdują się różne materiały: piasek, kamienie, ścinki papieru, okruszki, liście, trawa, fusy herbaty i kawy, papierki po cukierkach, brokat, sól itd. Dzieci wlewają z dzbanka / kranu wodę do

kubeczków, a następnie dodają wybrane przez siebie substancje i mieszają. R. pyta, czy ich woda jest czysta? Czy chciałyby taką wypić? Pyta, jak można ją oczyścić? Pokazuje piasek, żwir, kamyki oraz gazę / ścierkę i pyta, co z tych rzeczy może pomóc w oczyszczeniu wody? Dzieci zapewne

zaproponują gazę / ścierkę – wtedy R. przelewa część swojej brudnej wody przez gazę i prezentuje efekt. Następnie proponuje zbudowanie oczyszczalni z pozostałych rzeczy (kamieni, żwiru i piasku).

Wręcza dzieciom

–lejek lub uciętą plastikową butelkę,

–gazę lub ściereczkę,

–gumkę recepturkę,

–piasek, drobne kamyki, żwir,

–słoik / kubek.

 

Na koniec lejka / butelki dzieci zakładają gazę / ściereczkę i mocują za pomocą gumki. Wsypują piasek, następnie żwir i kamyki (warstwy bez mieszania). Umieszczają lejek / butelkę nad słoikiem / kubkiem i wlewają swoją zanieczyszczoną wodę. Obserwują, co się stanie. R. wyjaśnia, że kamienie zatrzymały duże śmieci, takie jak kamyczki, papierki po cukierkach, liście;

żwir – nieco większe, jak trawa, fusy, okruszki, a

piasek te najmniejsze – brokat i sól. Uprzedza jednak, że choć woda stała się czystsza, nie jest taka jak na samym początku i nie wolno jej pić

 

„Do czego potrzebna jest woda?”– mapa myśli. Dzieci wymieniają pomysły. W razie potrzeby R. podpowiada.

 

„Ile wody?”– zajęcia matematyczne. R. pyta dzieci, jak można policzyć wodę? Dzieci podają swoje pomysły. R. pyta, ile wody dzieci zużywają w ciągu dnia? Ile w ciągu tygodnia? Jak to można policzyć?

 

„Mycie zębów” – doświadczenie. Podczas mycia zębów dzieci dzielą się na dwie grupy (dowolnie albo przez losowanie czy wyliczankę). Pierwsza grupa podstawia pod krany miski i podczas mycia zębów nie zakręca wody. Druga grupa tylko moczy szczoteczki i zakręca wodę. Nalewa jej sobie trochę do kubka, płucze zęby i wypluwa wodę do przygotowanej miski. Następnie dzieci mierzą na różne sposoby (wymyślone wcześniej), np. kubkami, miarkami litrowymi, butelkami, ile wody zużyły.

Porównują zużycie wody obu grup. R. pyta: Kto zużył więcej wody? Czy ta woda była potrzebna? Czy można jej jeszcze użyć? Do czego?

 

Podsumowanie: Należy zastanowić się czy zawsze potrzebujemy tyle wody ile zużywamy, czy możemy ograniczyć jej użycie. Wodę należy oszczędzać, bo nie zawsze można ją ponownie użyć do picia, a wody pitnej na świecie jest niewiele, większość wody jest w oceanach i morzach, a ona jest słona i nie nadaje się do picia

 

„Jak przedszkolaki mogą ograniczyć zużycie wody?”– giełda pomysłów. Dzieci podają swoje pomysły, a R. je zapisuje.

 

Źródło; Przewodnik metodyczny Plac Zabaw 5 latek, Wydawnictwo WSiP

 

Ściskam Was mocno - Pani Madzia ;*;*

 

 

 

CZWARTEK; 23. 04.2020

TEMAT DNIA; SMOG – CO TO ZA STWÓR?

 

„Puste czy pełne?”– doświadczenie wykazujące istnienie powietrza. R. przygotowuje dwie plastikowe butelki – jedną pełną wody, drugą pustą. Pyta dzieci, co jest w butelkach. (Dzieci zapewne odpowiedzą, że w jednej jest woda, a druga jest pusta). R. wyjaśnia, że druga butelka również jest pełna, i demonstruje kolejne doświadczenie: Zanurza drugą butelkę w misce z wodą i naciska jej ścianki. Wydobywają się bąbelki powietrza. Wtedy R. pyta, co było w środku.

 

„Komu jest potrzebne powietrze?” – mapa myśli. Dzieci rysują na niewielkich kartkach, komu potrzebne jest powietrze, a następnie wszyscy przywieszają swoje prace na jeden, duży arkusz papieru. R. i dzieci wspólnie „odczytują” mapę myśli

 

„Czy powietrze jest czyste?” – doświadczenie, obserwacja drobin kurzu w świetle latarki. R. gasi w sali światło i zapala małą latarkę. Dzieci obserwują powietrze w

snopie światła, próbują dostrzec drobinki zanieczyszczeń. Następnie dzieci wymieniają źródła zanieczyszczeń powietrza, a R. wypisuje je na dużym arkuszu papieru.

 

„Miasto” – praca plastyczna. Dzieci wycinają z gazet prostokąty różnej wielkości i naklejają obok siebie pionowo, tworząc miasto. Następnie nad nimi węglem rysują spirale – dym.

 

Smog– słuchanie opowiadania Agnieszki Frączek pod tym samym tytułem z książki

Sprężynek na tropie tajemnic – ekologia

 

Smog - Agnieszka Frączek

 

Bardzo długo wyjeżdżaliśmy z miasta. „Brum, brum!”, dudniło nam w uszach. „Ti–tit, ti–tit!”, atakowało nas mimo szczelnie zamkniętych okien.

–Rany, jaki korek! – narzekał tata.

–Szybciej! – prosił Antek.

–Wolniej – prosiła mama.

–Nudzi mi się – jęczała Zosia.

–Pi... – popiskiwał pies.

–Daleko to jeszcze? – pytałem ja, Sprężynek.

Ale nasze słowa i tak zagłuszało nieznośne „Brum, brum, ti–tit!”.

Wreszcie – powolutku, koło za kołem – udało nam się wyjechać za miasto. I od razu zrobiło się weselej. Tata przestał narzekać na korki, mama przestała prosić, żeby tata zwolnił (dziwne, bo jechaliśmy teraz dużo szybciej niż w mieście), Antek przestał prosić, żeby tata przyspieszył, nawet Zosia przestała się nudzić. Z pobocza machały do nas czerwone dęby, żółte brzozy i zielone choinki, pies pochrapywał cicho, a Zośka nuciła jakąś przedszkolną piosenkę. Nawet słońce świeciło jakby trochę jaśniej.

–Od razu widać, że smog został za nami – cieszyła się mama.

–To tam był jakiś smok? – z wrażenia mało nie wypadłem z koszyka.

–Trzygłowy? – zawtórowała mi Zosia.

–Spokojnie, nie smok, tylko smog, głuptasy – roześmiał się Antek.

–A co to za różnica? – zapytała Zosia.

–Ten wasz smok jest zielony, ma trzy głowy, pazury, ogon i K na końcu...

–Czyli na ogonie?

–Zośka! – zbył siostrę Antek. I tłumaczył dalej: – Wasz smok pożarł barana nafaszerowanego

siarką. Zgadza się?

–Tak... – odpowiedziała niepewnie Zosia, która chyba podobnie jak ja nie rozumiała, czemu ten

zielony potwór ma być „nasz”.

–Smog, o którym mówiła mama, też ma w środku trochę siarki. Ale na tym koniec podobieństw.

Bo mamie wcale nie chodziło o smoka, ale o smog, prawda, mamo?

–Prawda.

–Czyli chmurę pełną dymów i spalin – wtrącił tata.

–A skąd się biorą takie smoki?

–Smogi! – poprawił Antek. – Skąd? No z tej... Z tego... – plątał się.

–Pamiętacie te wszystkie samochody stojące w korku? – przyszedł mu z pomocą tata. – Potraficie sobie wyobrazić, ile one naprodukowały spalin.

–Mnóstwo.

–Właśnie: mnóstwo. A przecież powietrze jest zanieczyszczane nie tylko przez samochody, ale też przez fabryki, gospodarstwa domowe, przez... – przerwał nagle tata. – Zobaczcie, jaki paskudny dom! Rzeczywiście, z komina małego, żółtego domku wydobywały się kłęby dymu – gęstego, brązowo

-czarnego i pachnącego chyba jeszcze gorzej niż smocza jama.

Wdzierał się do samochodu, łaskotał

nas w nosy i szczypał w oczy.

–A fe! – zawołała Zosia.

–Fe! – powtórzył za siostrą Antek i zakrył sobie nos szalikiem.

–Psik! – kichnął pies

–Co oni palą w tym piecu? Śmieci? – zastanawiała się mama.

–Śmieci – potwierdził tata. – A paląc je, zatruwają powietrze, które i bez tego jest już bardzo

zanieczyszczone – westchnął.

–A smog się cieszy – podsumował Antek

 

 

Po przeczytaniu opowiadania R. zadaje dzieciom pytanie: Co to jest smog?. Dzieci tworzą swoje definicje i wypowiadają je na forum grupy. R. pyta:

Czym różnią się smog i smok? i dokonuje analizy głoskowej obu wyrazów. Zapisuje na tablicy wyraz „smok” i „smog” – dzieci analizują zapisy, porównują je. Następnie R. pyta: Jakie są przyczyny smogu? Wyjaśnia, że nie zawsze widać, że powietrze

jest zanieczyszczone – przywołuje wcześniejszy eksperyment z latarką.

 

„Jak pozbyć się smogu?”– burza mózgów, wypowiedzi na forum grupy. R. zakłada na twarz maseczkę antysmogową i pyta dzieci, czy wiedzą, czemu ona służy. Wyjaśnia, że jeśli nie pozbędziemy się zanieczyszczonego powietrza, to wszyscy będziemy musieli chodzić w takich maskach (R. może zaprezentować zdjęcia miast w Azji z ludźmi chodzącymi w maskach). R. pyta dzieci: Jak pozbyć się smogu?.  Dzieci podają swoje pomysły, a R. uzupełnia je w razie potrzeby (jazda

komunikacją miejską / rowerem zamiast samochodem, niepalenie śmieci w piecach, filtry na kominach fabryk, nowoczesne piece w domach). R. opowiada, że powietrze zanieczyszczają przede wszystkim fabryki, elektrownie, domy, bo wykorzystują węgiel, aby wytworzyć ciepło lub prąd. Pokazuje dzieciom kawałki węgla, pozwala, aby go dotknęły i zobaczyły, że brudzi ręce. R. wyjaśnia,

że spalający się węgiel, tak samo brudzi powietrze.

 

                             

 

„Ukryty obraz”– doskonalenie dodawania w zakresie 10. R. przygotowuje zdjęcie wiatraka, które dzieli na 10 części ponumerowanych od 1 do 10. Zadaje chętnym dzieciom proste zagadki, np. Ile widzisz łącznie palców? Po poprawnej odpowiedzi R. odkrywa część zdjęcia, którą wskazuje odgadnięta liczba. Gdy całe zdjęcie jest odsłonięte, R. pyta dzieci, co na nim widać i do czego to służy. Wyjaśnia, że wiatrak kręci się, popychany siłą wiatru, a to pozwala wytworzyć prąd, który później można wykorzystać

 

Źródło; Przewodnik metodyczny Plac Zabaw 5 latek, Wydawnictwo WSiP

 

Ściskam Was mocno - Pani Madzia ;*;*