Przedszkole Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi p.w. Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego w Mszanie Dolnej

Abraham

Data utworzenia: 2012-04-25 11:22:35

Abraham – Ojciec naszej wiary

Dzisiaj posłuchajcie jak to Bóg po raz kolejny spełnia obietnicę i dotrzymuje danego słowa. Czy widzicie tę karawanę? O ile tam wielbłądów!, a ile ludzi…I To pewnie jakieś plemię.


               Na przodzie widać człowieka, który kieruję całą tą wyprawą. Ale kto to taki…? To Abraham i jego żona. Jest on wiernym przyjacielem Boga. Pewnej nocy Pan Bóg powierzył mu ważną misję. Powiedział, że uczyni     z jego potomstwa wielki naród. Dla Abrahama było to niemałe przedsięwzięcie. Ale on się nie bał, gdyż uwierzył i zaufał Bogu. Wyruszył w nieznane – przez ogromną pustynię – w podeszłym już wieku i ze starszą swoją żoną. Wiedział bowiem i wierzył, że Bóg jest z nim, kocha go i dlatego idzie i cały czas ufa.

            Musicie wiedzieć, że choć Abraham i Sara byli już starszym małżeństwem - to jeszcze nie doczekali się własnego potomstwa. Abraham smuci się z tego powodu i często w czasie swojej modlitwy mówi o tym Bogu. Ten, który go wybrał i powierzył mu to ważne zadanie słyszy go bardzo dobrze. Otóż pewnej nocy rozkazał Bóg Abrahamowi, aby wyszedł ze swojego namiotu i spróbował policzyć gwiazdy na niebie. Choć Abraham posłusznie wyszedł w ciemną noc i wytrwale liczył wszystkie te świecące ciała niebieskie na niebie to jednak zadanie to przerosło jego możliwości….     

 
          W pewnej chwili, kiedy Abraham trwał na polu ze wzrokiem wbitym w niebo usłyszał głos Boga: „Abrahamie, dam ci syna, a gdy dorośnie , będzie miał swoje dzieci, a potem wnuki, tak że twoja rodzina stanie się bardzo duża. Urodzi się w niej tyle dzieci, że będzie ci trudno wszystkie je policzyć, tak jak nie mogłeś policzyć wszystkich gwiazd na niebie”. Wielka radość zagościła w sercu tego sędziwego starca. A od tego czasu kiedy Abraham wybrał się, aby policzyć wszystkie świecące gwiazdy na niebie minęło już trochę czasu. Powoli mijał jeden dzień za drugim. Słońce – jak to zwykle bywa na pustyni – swoim ciepłem daje się odczuć i tym razem. Sara spełniając obowiązki żony i gospodyni często chowała się w cieniu swojego namiotu. Tak było również i tym razem. A co się wtedy wydarzyło…

            Otóż Abraham i Sara mieli gości. Odwiedziło ich trzech młodych nieznajomych mężów. Jeden  nich po krótkiej chwili, kiedy dali wytchnienie swoim zmęczonym nogom – powiedział, że Sara wkrótce będzie spodziewać się dziecka. Obydwoje wspólnie z Abrahamem będą mieli syna. Kobieta, gdy to usłyszała zaczęła się śmiać. Oceniła bowiem, że w swoim wieku byłoby niemożliwością aby w ich domu zagościła radość z powodu maleńkiego dziecka.                                                 


          „Dlaczego się śmiejesz spytał mąż Boży Sarę: Bóg wszystko może! Również to co niemożliwe”. Abraham słysząc te słowa doznał Bożego olśnienia. Już wiedział i wierzył, że ci goście to jacyś zmęczeni podróżni, lecz sami wysłannicy Najwyższego Boga. W duchu i w myślach wielbił swojego stwórcę dziękując mu za tę łaskę.

            Jak to zwykle bywa, gdyż wszystko rozłożone jest w czasie – również i tym razem było podobnie. Aby obietnica Boża została wypełniona musiało upłynąć jeszcze trochę czasu. Dokładnie rok po wizycie niespodziewanych gości Abrahamowi i Sarze urodził się śliczny mały chłopczyk. Teraz już na stałe zagościła radość małego dziecka. Od tej pory jego śmiech można było usłyszeć bardzo często. Izaak – bo tak Abraham nazwał swojego potomka zapoczątkował wspaniały i liczny ród. Obietnica Boża została spełniona napełniając serca ludzi pokojem, ufnością i nadzieją.            

Opracowała: s. Katarzyna Błońska RM

Bibliografia:

1. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Wyd. V. „Pallottinum” Poznań 2000.

2. K. N. Taylor. Biblia w obrazkach dla najmłodszych. Warszawa 1989.

3. Red. W. Chrostowski. Biblia dla milusińskich. „Vocatio” Warszawa 2002.