Przedszkole Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi p.w. Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego w Mszanie Dolnej

Noe i jego historia

Data utworzenia: 2012-03-24 15:00:50


           Bardzo dawno temu… a dokładnie nie pamiętam ile to czasu upłynęło od tego momentu, kiedy działa się ta historia - na ziemi zaczynało dziać się źle. Coraz rzadziej można było usłyszeć radosny uśmiech zwykłego człowieka. Wszystko zaczęło się od tego, że ludzie zapomnieli o wdzięczności. Nie używali już słowa „dziękuję”. Natomiast zło wkradło się  i zaczęło panować na świecie.  Wszystko to coraz bardziej zasmucało miłujące serce Boga tak, że Jego oczy nie mogły znieść widoku i już dłużej patrzeć na niewłaściwe postępowanie człowieka.
        Pan Bóg choć bardzo kocha człowieka i jest bardzo cierpliwy postanowił, że spuści na ziemię długo trwający deszcz i w ten sposób zatopi cały świat, który przecież wcześniej z taką miłością stwarzał. Choć ten plan może wydawać Ci się straszny i niezrozumiały to jednak nie do końca jest on taki. Na ziemi w tym czasie wraz ze swoją rodziną żył i mieszkał Noe. To dobry, kochający Boga i posunięty już w latach człowiek. Noe z uwagą słuchał słów swojego Boga, sumiennie wypełniał każde polecenie swojego Stwórcy, ponieważ wiedział, że wszystko co On mówi jest najlepsze. Serce Pana Boga napełniało się radością i pokojem, kiedy widział pokorę tego sędziwego starca. Dlatego to właśnie jego wybrał spośród tylu ludzi i powierzył mu ważne zadanie. Rzekł do niego: „Zbuduj łódź, ponieważ zamierzam zesłać na ziemię wielką powódź. Powódź ma być tak wielka, że wszystkie domy, drzewa i góry, ptaki i zwierzęta zostaną przykryte wodą. Jednak nie chcę aby świat przestał istnieć. Proszę zbuduj Arkę. Taki duży statek, na który będzie mogła wejść twoja rodzina wraz z różnymi zwierzętami, po jednej parze z każdego gatunku”. 
                                    
         Noe ponieważ wierzył każdemu usłyszanemu słowu Boga zaraz zabrał się do wypełniania Jego polecenia. Teraz wśród ciężkiej pracy upływał  mu czas. Powoli mijał jeden dzień, drugi i trzeci. Ludzie, którzy znali Noego dziwili się mu, że tak ufa Bogu i naśmiewali się z niego. Lecz on nie zwracał na to żadnej uwagi. Za to z każdym dniem budowany przez niego statek stawał się coraz większy, aż w końcu nadszedł upragniony dzień, kiedy Noe zakończył swoją pracę. Już teraz mógł wejść ze swoją rodziną na jego pokład.
         Kraina i ziemia wśród której mieszkał i która żywiła całą jego rodzinę odznaczała się dość gorącym klimatem, dlatego to nic dziwnego, że nikt nie spodziewał się i nikt nie wierzył w słowa, które wypowiadał Noe. Kto by pomyślał, że w tym czasie kiedy tak pięknie świeci słońce i nieraz nie można wytrzymać z gorąca zacznie padać ulewny deszcz – a jednak… tak się stało.
                  
 
Mimo pięknej pogody Noe zabrał na pokład statku swoją rodzinę i tak jak mu Pan Bóg polecił po jednej parze z każdego gatunku zwierząt i ptaków. I dobrze, że tak zrobił ponieważ nie minęło wiele czasu kiedy słowa Boga zaczęły się wypełniać. Deszcz padał najpierw bardzo delikatnie. Był jak drobny maczek, na którego nikt nie zwracał uwagi. Z czasem przemienił się  i w końcu tak się rozpadał, że zamienił się w ulewę. Mrok i ciemność ogarnęły całą ziemię a deszcz nie ustawał i tak padał nieustannie przez czterdzieści dni i nocy. Potężny statek zaczął się przechylać to w prawo to w lewo i popłynął po wodzie wraz z jedną rodziną i ocalonymi przez Boga zwierzętami. Arka unosiła się na powierzchni a Pan Bóg – mimo, iż czuł ogromny ból w sercu – trwał wiernie przy swoim postanowieniu. 
         Tak to wody na ziemi było coraz więcej. Powoli zatapiała ona góry i pagórki, domy i pola, ludzi i zwierzęta. Na ziemi nic nie było już widać tylko strugi deszczu i jeden samotny statek „Arką” zwany. W czasie tej ulewy zginęli wszyscy ludzie, którzy zostali na lądzie z wyjątkiem tej jednej. Uratowana rodzina bardzo przeżywała całe to wydarzenie. Modląc się dziękowała Bogu za ocalone życie. Już nikt się nie śmiał ze słów Bożych ponieważ było wiadome, że cokolwiek Pan Bóg postanowi to na pewno się wypełni.
                                                                            

        W końcu deszcz ustał. Bóg zesłał wiatr, który dzięki swojej sile osuszał mokrą powierzchnię a nasz przyjaciel Noe postanowił, że wypuści gołębia i w ten sposób sprawdzi czy gdzieś w pobliżu nie ma już suchego lądu. Pomyślał i doszedł do wniosku, że jeżeli gołąb nie powróci to będzie to dla niego znak wskazujący na to, że gdzieś w pobliżu jest sucha ziemia. Niestety gołąb wrócił do arki i tak Noe wraz ze swoimi bliskimi musiał jeszcze długo czekać aby wody potopu opadły. 
        Noe jako człowiek wytrwały wypuszczał swojego ptaka jeszcze dwa razy! Aż nareszcie za drugim, a może był to już trzeci raz - tego nie wiem, mały zmęczony gołąbek pojawił się na burcie statku z delikatnym oliwnym listkiem. Serce Noego zaczęło żywiej bić w jego piersi. Ten starzec w końcu poczuł dreszczyk emocji i zobaczył delikatne światełko nadziei, że jeszcze kiedyś jego nogi stanął na powierzchni ziemi. Słowa modlitwy i wdzięczności skierowanej ku Bogu napływały na usta tego starca. W końcu Bóg powiedział do Noego: „Możesz wraz z całą swoją rodziną i wszystkimi zwierzętami opuścić Arkę. Zejdźcie na ląd i wybudujcie sobie domy”. Nareszcie ziemia znów jest sucha a wszyscy mają nadzieję, że znów się zazieleni, że ziemia pokryje się pięknymi kwiatami tak by wszystkie dzieci wraz ze swoimi rodzicami tak jak dawniej mogły bawić się i cieszyć żyjąc w zgodzie i pokoju.
       Kochane dzieci pamiętajcie, że Bóg - nasz kochający tatuś w niebie – jako radosny dawca wszelkich łask podziela z każdym człowiekiem jego radość. Ponieważ Pan Bóg nie potrafi się gniewać - w swojej dobroci postanowił, że już nigdy nie będzie zsyłał na człowieka takiego deszczu, a na znak swojej obietnicy na niebie umieścił piękną tęczę. Teraz zawsze kiedy zobaczycie wśród chmur takie kolorowe zjawisko w kształcie łuku to wiedzcie, że  przez nie Bóg mówi wam o swojej miłości.

       Opracowała: s. Katarzyna Błońska. RM

Bibliografia:
1. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Wyd. V. „Pallottinum” Poznań 2000.
2. K. N. Taylor. Biblia w obrazkach dla najmłodszych. Warszawa 1989.
3. Red. W. Chrostowski. Biblia dla milusińskich. „Vocatio” Warszawa 2002.